Na czym polegają adopcje u Asmatów?

Asmaci mają, a właściwie mieli dwie adopcje. Teraz istnieje już tylko jedna, która jest nadal jeszcze całkiem popularna. Asmaci określają ją ‚adopcją z żalu’. Polega ona na tym, że zastępują sobie jedną ukochaną osobę inną.  Czy tak można? Czy jest możliwe, aby miłość przelać z jednego człowieka na drugiego? Znaleść sobie zastępstwo?

Z tego co mieliśmy okazję zobaczyć, czego zupełnie przypadkowo byliśmy świadkami, wynika, że można. Na ile jest to prawdziwe? Według nas bardzo.

Wpływając do jednej z wiosek, daleko poza zasięgiem przeciętnego turysty, zagubionej gdzieś pomiędzy namorzynami a domem licznych krokodyli różańcowych, przyglądaliśmy się ludziom zbierającycm się na pomoście. Najpierw było to jedno dziecko, następnie przyszło kilka innych osób, a im bliżej byliśmy tym bardziej tłum zaczynał gęstnieć. Mogliśmy zaobserwować ogólne podniecenie i radość. Było to dość dziwne, gdyż w żadnej innej wiosce aż tak nas nie witano.

Przypłynęliśmy w czwórkę: Syam, który kierował motorówką, przewodnik i my. Zaraz po wejściu na pomost nasz przewodnik został ‚porwany’ przez tłum, był ściskany, całowany i witany wręcz, jak dawno niewidziany członek rodziny. Nas otoczyło trzech mężczyzn, przywitali się serdecznie, zabrali siatki, co jest rzeczą niespotykaną i poprosili, żebyśmy poszli za nimi. Dbali o nas bardzo, pilnowali każdego kroku, mówili gdzie stawiać nogę, żeby nie zapadła się pod zgniłymi deskami. Byliśmy bardzo mile zaskoczeni, nie rozumiejąc skąd takie nietypowe zachowanie.  Wkrótce zrozumieliśmy.

Nasz przewodnik został adoptowany przez ten klan. Otóż dawno temu przyjechał do tej wioski, żeby poznać bliżej zwyczaje asmackie. Mieszkał z nimi jakiś czas, a w tym okresie umarło dziecko wodza. Ukochany chłopiec. Jego żona upatrzyła sobie właśnie przewodnika, jako kogoś, kto mógłby zastąpić im zmarłego syna. Przewodnik się zgodził i od tej pory jest traktowany jako pełnoprawny członek tego klanu.

O procesie tej adopcji, o tym jak przebiegała opowiemy w następnym poście.

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s