Jaskinie i skały grzebalne u Toraja.

Miejsca pochówku na ziemiach Torajów bywają przeróżne. Byliśmy w kilku jaskiniach, gdzie pogrzeby odbywały się już kilka tysięcy lat temu, jak na przykład Lemo czy Londa, ale też i w tych bardziej na uboczu, mniej znanych turystom. Dziś nikt w nich już pogrzebów nie robi, ale za to widok jest dość niezwykły. Wszędzie zobaczyć można przegniłe trumny, mniej lub więcej nadgryzione zębem czasu. Same trumny, to jeszcze nic niezwykłego, zwłaszcza, że w końcu byliśmy na cmentarzu, istotą rzeczy było to, że trumny te wisiały wysoko na skałach, wiele metrów nad ziemią. Ze spróchniałych sarkofagów na ścieżkę powypadały kości, które leżą porozrzucane na ziemi. Od czasu do czasu znajdzie się ktoś, kto je pozbiera na jedno miejsce, ale zdarza się to niezwykle rzadko. Widzieliśmy jak miejscowy przechodzień kopnął czaszkę, bo leżała na jego drodze, jakby była to zwykła piłka nożna.

Droga do samej jaskini wiedzie pod górkę, jest dość wąska i na samym początku wybudowane są schody. Musieliśmy naprawdę bardzo ostrożnie stawiać nogi, żeby nie podeptać kości. Były dosłownie wszędzie, tak jak przegniłe trumny poupychane w każdy możliwy skalny ustęp. Czuliśmy się trochę jak w jakimś mrocznym filmie. Trumny nad nami, kości pod nogami i dookoła nas…

W środku było pusto, malutka jaskinia nie zachęcała do wchodzenia. Żadnego przewodnika, nikogo, kto namawiałby nas do pożyczenia lampy olejowej, nikt nie narzucał się, że zrobi zdjęcia.. żadnych turystów. Cicho , pusto i intrygująco.

Kilka chwil później byliśmy w jaskini. Malutka latarka zdecydowanie odgrywała istotną rolę w kreowaniu atmosfery horroru. Z na wpół otwartych, lub przegniłych trumien wystawały kości, ubrane w spleśniałe czapki czy nadgniłe marynarki. Papierosy jak dywan pokrywały dno jaskini. Każdy bowiem przynosił zmarłemu to, co lubił za życia. A że w Indonezji pali każdy…

Torajowie są bardzo specyficznymi ludem ze swoim, bardzo unikalnym podejściem do śmierci i do zmarłego. Jednym z nas może się to nie podobać, inny są zachwyceni kulturą. Jedno jest pewne ‘podróże kształcą wykształconych’ jak powiedział to S. Wróblewski. Pojechać warto wszędzie, zajrzeć w każdy kąt i porozmawiać z miejscowymi. Wiedzy nikt nigdy nam nie odbierze, ciekawość świata pozwoli zrozumieć wiele procesów dziejących się obecnie na ziemi i pozwoli inaczej spojrzeć na ludzi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s