Park Bako, Borneo

Wylądowaliśmy w Kutchingu nie mając zamiaru w ogóle wchodzić do Parku Bako. Mieliśmy chwilowo naprawdę dość błota, trekkingów, komarów i braku podstawowych środków czystości. Do tego byliśmy jeszcze chorzy. Chcieliśmy tu tak naprawdę odpocząć i nabrać sił przed dalszym zwiedzaniem, a do tego uzupełnić braki w pisaniu naszej następnej książki. Było co robić.

Lądując jednak w Kutching coś nas zaintrygowało. Z każdej strony spoglądały na nas plakaty gęstej dżungli, nosaczy i innych zwierząt, począwszy od lotniska a skończywszy na holu hotelowym. Były piękne, naprawdę fantastyczne. Dla nas natura zawsze była najważniejsza, zawsze nas intrygowała, więc i plakaty przyciągały uwagę. Do tego stale powtarzające się pytanie miejscowych czy byliśmy już w dżungli.

W końcu Park Bako zwyciężył. Wstaliśmy raniutko i taksówka podwiozła nas pod bramę dżungli (sic! ).Kolejka po bilety zawracała kilka razy, hałasy, krzyki, malutkie dzieci. Trochę ten widok nie korespondował nam z dziką dżunglą i jej mieszkańcami. Wiedzieliśmy już, że albo ci ludzie jadą w nieodpowiednie miejsce, albo my. Nadzieja zawsze umiera ostatnia. Wsiedliśmy na łódkę i popłynęliśmy w dżunglę.

Dopływając na miejsce zobaczyliśmy na plaży mnóstwo turystów, którzy z walizkami czekali na naszą łódkę, żeby wrócić do miasta. Potężna restauracja i kilka domków wyłaniało się powoli zza krzaków. Na plaży tablica z drogowskazami ( sic!) i objaśnieniem, która droga przez dżunglę jest trudna, która łatwa ile mają kilometrów etc…wystarczyło kupić bilety i iść.

Najsmutniejsze w tym wszystkim było to, że miejscowi z dumą nazywali ten park dżunglą. Może i był rzeczywiście piękny, kolorowe skały, w miarę gęsta roślinność, zupełny brak zwierząt.. Borneo jeszcze bardzo niedawno było całe porośnięte dżunglą, gęstą, niebezpieczną, fascynującą. Teraz to jest zaledwie malutki fragment natury, przygotowany pod turystę, ze specjalnie przygotowanymi trasami, mostkami, schodami, gdzie trudniej, z tabunami ludzi, restauracją i domkami. Na Ziemi pozostał już niewielki kawałek z prawdziwymi lasami deszczowymi, które i tak nadal są wycinane w zastraszającym tempie.DSC_0122

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s