Ulice Hanoi

Hanoi było pierwszym miastem, które zobaczyliśmy w Wietnamie. Tam wylądowaliśmy i stamtąd zaczynaliśmy naszą przygodę. Jako stolica dawało wspaniały obraz kraju; jako miasto dawało pogląd na to, jak żyją ludzie w wielkich aglomeracjach i czym różnią się one od naszych.

Zaraz po wylądowaniu uderzyło nas wspaniałe ciepło. Nareszcie skończył się chłód kwietniowej Europy. Skończył się też spokój, porządek i ład ogólny, który zastąpiony został przez ogólny harmider, hałas i brak jakichkolwiek zasad. Byliśmy już w krajach Azji, dlatego nie zdziwiło nas to zupełnie, jednak potrzebowaliśmy kilku chwil, żeby się zaaklimatyzować.

Chodniki są tu na ogół bardzo szerokie i przestronne, jednak to, co się na nich dzieje ma niewiele wspólnego z ruchem pieszych. Prężnie działają tu przeróżne salony piękności:  zakłady fryzjerskie, kosmetyczne czy krawieckie, zdarzają się też ‘oddziały bankowe’ czy studia fotograficzne a liczne sklepy same podjeżdżają do klienta. Równie swobodnie poruszają się po nich ludzie jak i ….. kury.  Wszyscy muszą bardzo uważać by nie nadziać się na wszechobecne i wszechwiszące kable pod napięciem, które doprowadzają prąd do budynków. Chodniki jednak służą głównie jako kolejny pas ulicy, pas dla motorków, motorynek i wszelkich innych dwukółkowców, które nie mogą się zmieścić na szosie. To, że się jest na chodniku, nie oznacza wcale, że nie można zostać potrąconym przez pojazdy mechaniczne. Podobnie zresztą  jak zielone światło na przejściu dla pieszych nie oznacza wcale, że ruch uliczny zamiera, nie, on jest tylko nieznacznie mniejszy, i wtedy jest jakaś szansa, że przy odrobinie szczęścia uda się nam przejść na drugą stronę.  O ruchu jednostajnym czy jednostajnie przyspieszonym J, nie ma w ogóle mowy o żadnej jednostajności. Dominuje tu ruch dowolny, z boku, z tyłu, z przodu, pod prąd…. nie ważne jak, ważne żeby do przodu i to szybko.

W takim klimacie zaczynaliśmy nasze zwiedzanie Hanoi, wspaniałych zabytków, świątyń, teatrów, poznawaliśmy historię i kulturę tego narodu. Co z tego wyszło? W następnych wpisach wyjaśnimy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s