Sumatrzańskie orangutany cz. 2

Orangutany są bardzo rodzinne i opiekuńcze. Matka zajmuje się potomstwem aż do szóstego roku życia i przez ten czas nie zachodzi ponownie w ciążę. Między innymi dlatego tak trudno jest odnowić ich populację. Żyją na drzewach, z których schodzą bardzo rzadko. Żeby zobaczyć samicę z młodym na podłożu trzeba mieć ogromne szczęście. Z drzew schodzą gównie samce lub samotne samice. Żyją średnio 60 -70 lat, a największe osobniki dochodzą do 80 kilogramów. Orangutany, w przeciwieństwie do chociażby dużo mniejszych makaków, boją się wody. Nie potrafią pływać ani nurkować.

Po ‘ lunchu’ i krótkim odpoczynku ruszyliśmy dalej w górę wąwozu. Idąc wąską ścieżką mijaliśmy niezliczone ilości makaków, kilka gibonów, langury, a w strumieniach obserwowaliśmy potężne jaszczurki.  Szliśmy bardzo ostrożnie, patrząc nie dość, że pod nogi, na korzenie, kamienie i glinę, to jeszcze do góry na gałęzie. W pewnym momencie przewodnik dał znak ręką, żebyśmy się zatrzymali. Na samym środku ścieżki stała ruda kula, mniejsza niż ta poprzednia, z dzieckiem u boku. Wzdrygnęliśmy się, bo orangutanica z młodym może być bardzo niebezpieczna. Przewodnik powiedział, nam, że to jest Mina, najbardziej agresywny orangutan w całym parku. Rzuca się na turystów wyrywając im plecaki w poszukiwaniu jedzenia. Polowała na zawartość plecaków, nie na ludzi, jednak przez przypadek mogła zrobić krzywdę człowiekowi. Takiego zachowania nauczyli ją samozwańczy przewodnicy, którzy nielegalnie wchodzili do parku oprowadzając turystów. Ponieważ chcieli być ‘najlepsi’, a co za tym idzie dostawać najwyższe sumy pieniędzy, szukali orangutanów i karmili je, tylko po to, by turyści byli zadowoleni. Wtedy ci płacili podwójnie. Czynność absolutnie zakazana, gdyż zakłócała prawidłowy rozwój małp, które miały samodzielnie radzić sobie w dżungli. Efektem takiego postępowania jest chociażby agresywne zachowanie tych zwierząt, które tak nauczone, domagają się pożywienia. Sława Miny wyszła daleko poza granice Parku Narodowego Gurung, daleko poza Sumatrę rozchodząc się wraz z turystami, którzy wracając do swoich domów przywożą opowieść o Minie i jej dziecku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s