Pagody Sajgonu cz. 2

Sajgon posiada wiele pagód. Pochodzą one z różnego okresu, niektóre są dosyć stare inne całkiem nowe. Starsze świątynie, jak na przykład Jade Emperor, charakteryzują się wspaniałymi rzeźbieniami starannie wykonanymi w drewnie. Ta pagoda została wybudowana w 1909 roku i jest najpiękniejszą w mieście.. Po wejściu na teren świątyni otulił nas klimat jak z baśni. Smoki, wojownicy, zwierzęta, wszystko bogato zdobione, owiane dymem z kadzidełek. Przed pagodą znajduje się basenik z wodą, gdzie pływają żółwie. Na pancerzu wyryte są tajemnicze inskrypcje

Hau Thiem jest poświęcona bogini morza. Ozdobiona jest rzeźbami ceramicznym, bardzo precyzyjnie wykonanymi. Przedstawiają one tematykę związaną z chińskimi legendami i wierzeniami. W środku dym z kadzidełek przysłania widoki i gryzie w oczy, bo jego natężenie się zwiększa wraz z ilością przychodzących tu mieszkańców. Kadzidełka są bowiem wszędzie, na stołach, na ołtarzach a nawet zawiesza się je pod sufitem. Te zawieszane są najciekawsze, w kształcie spirali i każde z nich ma przypięte różową karteczkę z życzeniem. Kartki takie przypinane są też na ścianach pagody, i przy włączonym wentylatorze furkoczą bardzo głośno. Zdecydowanie przyciągają uwagę. Na stołach kładzie się owoce oraz kwiaty, w pomiędzy wbija się kadzidełka, w kształcie prostego patyczka. Wszystko kupuje się albo na terenie samej pagody albo tuż przez nią.

W Sajgonie znajdziemy także świątynie hinduistyczne. Wspaniale prezentująca się świątynia w środku miasta to Mariamman. Jest to typowa, kolorowa hinduska budowla, która przyciąga wzrok przechodnia rzeźbami i różnorodnością barw. Wstęp do niej, jak do większości z nich, jest darmowy, jednak musieliśmy trafić na moment, kiedy będzie otwarta. Nasza ciekawość została rozbudzona i nie mogliśmy się doczekać wejścia. Dowiedzieliśmy się, że w południe jest zamykana, więc przyszliśmy wieczorem. Wnętrze prezentowało się równie malowniczo jak front, jednak zdecydowanie nie spełniło naszych oczekiwań. Przeważała zieleń, podłoga pokryta była zwykłymi płytkami, a ściany nie były aż tak bogato zdobione jak na zewnątrz. Jednak nie żałowaliśmy, że tam weszliśmy.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s